|
|
  Powalone przez mróz drzewa
|
Zima kolejny raz zaatakowała nasz region. Intensywne opady śniegu rozpoczęły się 8 stycznia. W radiu, telewizji i innych mediach można było śledzić niepokojące prognozy synoptyków o ataku zimy w Europie Zachodniej, który zbliżał się do Polski. Przewidywano intensywne opady śniegu, deszczu i wiatr.
Prognozy te niestety sprawdziły się, od piątkowego popołudnia padał śnieg, w nocy mżawka z zimnym wiatrem sprawiły, że wszystko pokryło się warstwą lodu. Najbardziej dramatyczna sytuacja była w sobotę ok. godziny 3 w nocy, ulice pokrywała gruba warstwa zmarzniętego śniegu i pokruszonego lodu, na szczęście w tych godzinach ruch na drogach jest niewielki.
Już od godziny 4 rano na drogi wyjechały pługi, które rozpoczęły odśnieżanie od osiedla komunalnego, ok. godziny 5 odśnieżone zostało osiedle Leśna. Zalegająca warstwa śniegu i lodu została usunięta z ulic. Po odśnieżaniu do akcji wkroczyły piaskarki, które zmniejszyły niebezpieczeństwo poślizgu. Gdy Blachownia budziła się do życia większość głównych dróg było już przejezdnych, na nawierzchni pozostawała tylko niewielka warstwa zmarzliny.
Obecnie problem stanowi odśnieżanie dróg osiedlowych, gdyż są wąskie, a do tego kierowcy, mimo wolnych miejsc parkingowych, pozostawiają swe samochody "przy ulicy" całkowicie uniemożliwiając pracę pługu śnieżnego.
W miastach często dysponujących kilka czy nawet kilkanaście razy większymi budżetami sytuacja była równie ciężka.
Nikt nie spodziewał się, że powrót zimy będzie tak dotkliwy dla wielu mieszkańców naszego regionu. Walące się drzewa pod ciężarem oblodzonych konarów poczyniły wielkie uszkodzenia w trakcji elektrycznej. W Blachowni brak prądu dotknął mieszkańców Cisia, Nowej Gorzelni, Ostrów, Malic, osiedla Leśna i pojedynczych gospodarstw na terenie praktycznie całej gminy. Brak prądu przyczynił się również do przerw w dostawie wody.
W niedzielę w budynku Urzędu Miejskiego utworzono Gminne Centrum Zarządzania Kryzysowego, gdzie docierały informacje o powstałych szkodach wyrządzonych przez kolejny żywioł, który dotknął naszą gminę. Na miejscu była Pani Burmistrz Anetta Ujma, Specjalista ds. Obrony Cywilnej Marek Dądela oraz Piotr Kurkowski. Sztab działał praktycznie całą noc do wczesnych godzin porannych, przez 24 godziny na dobę działały telefony, na które można było zgłaszać straty i zaistniałe zagrożenie.
Pierwsi do akcji usuwania skutków zimy wkroczyli strażacy z OSP Blachownia i OSP Cisie. W sobotę byli wzywani do kilkunastu zgłoszeń, praca trwałą całą noc. Również w niedzielę i przez kolejne dni trwały prace nad usuwaniem powalonych drzew i konarów, które często zagrażały życiu mieszkańców lub blokowały całkowicie drogi.
Drzewa cały czas pozostają oblodzone, stoją powyginane w nienaturalny sposób, w każdej chwili mogą się przewrócić. Najwięcej drzew zostało powalonych w lasach. Nadleśnictwo Herby ogłosiło całkowity zakaz wstępu do lasu w trosce o zdrowie i życie mieszkańców. Ciężko oszacować jaka jest liczba drzew połamanych i powalonych, ale straty na pewno będzie liczyło się w setkach. Wystarczy przejechać ul. Kościuszki, czy w pobliże innych terenów leśnych, gdzie leżą dziesiątki drzew powalonych przez niszczycielski żywioł.
W Blachowni najszybciej przywrócono dostawy energii elektrycznej, której pozbawionych było ponad 3000 osób. W niektórych gminach naszego regionu mieszkańcy do tej pory nie mają prądu, już ponad tydzień.
|