Kolejny niszczycielki żywioł dotknął Blachownię 18.05.2010
Po sierpniowym tornadzie w 2008 roku, które niszczyło wszystko na swojej drodze, mrozach na początku bieżącego roku, które powalały olbrzymie połacie lasu, nasze miasto zaatakowała woda. W piątek 16 kwietnia zaczął padać deszcz, w sobotę w nocy opady nasiliły się i od tamtej pory deszcz pada nieprzerwanie.

Stan wody w rzekach osiągnął poziom krytyczny. W wielu miejscach rzeka opuściła koryta, zalewając pola i łąki, wkradała się do zabudowań mieszkalnych. Stradomka wylała w Cisiu, przy ul. Nadrzecznej, ul. Piastów. Na miejscu podtopień pierwsi zjawili się strażacy z OSP Blachownia z motopompami pływającymi. Interweniowali m.in.: w Łojkach przy ul. Długiej i Piastów, Konradowie przy ul. Borówkowej i przy ul. Wczasowej w Blachowni.

Strażacy z OSP Cisie interweniowali przy podtopieniach piwnic przy ul. Dąbrówka, następnie zostali skierowani do walki z żywiołem w Konradowie i Łojkach, gdzie pracy jest w dalszym ciągu najwięcej.

Poziom wody w zalewie podniósł się do niespotykanego wcześniej stanu, wyższy jest nawet od tego z 1997 roku. Od poniedziałkowego poranku w ciągu doby podniósł się ponad 20cm. Deszcz pada w dalszym ciągu i poziom wody wciąż może się podnosić, w związku z tym woda może szukać innego ujścia, jeśli nie będzie mogła znaleźć tego naturalnego. Miejmy nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Obawy budzi także stan techniczny samej tamy, już wielokrotnie w różnych mediach, czy lokalnych czy ogólnokrajowych, były podawane informacje dotyczące tego, jakie zagrożenie spowodowałoby jej przerwanie.

W poniedziałek w Urzędzie Miejskim w Blachowni do godz. 21.00 przy telefonach dyżurowali pracownicy przyjmując zgłoszenia o podtopieniach. Przez noc w Urzędzie dyżurowała Burmistrz Blachowni Pani Anetta Ujma z kierownikiem Panem Markiem Dądela. Do wtorkowego ranka interweniowano w ponad 20 gospodarstwach, a liczba ich na pewno zwiększy się. Strażacy pracowali całą noc, dzisiaj również cały czas trwa ratowanie podtopionych gospodarstw.
GALERIA ZDJĘĆ